NATALIA PASZEK

Jestem fryzjerem bo…

porządkowanie czyjejś głowy wychodzi mi znacznie lepiej niż swojej i sprawia mi to przyjemność, wiem, że to co robię - robię dobrze

Choć w dzieciństwie lubiłam czesać lalki i robić sobie szalone fryzury to nigdy nie myślałam, że to fryzjerstwo będzie zawodem z którym się zwiążę na zawsze. Choć miałam do tego predyspozycje to nie uwierzyłabym, że kiedykolwiek wykorzystam swoje umiejętności do czesania innych osób, dlatego swoją karierę zaczęłam w zupełnie innym zawodzie.

Nadszedł moment, kiedy zaczęłam potrzebować zmian i wtedy przyszła do mnie myśl o fryzjerstwie. Właściwie w jednym momencie postanowiłam zmienić całe życie i oddać się fryzjerstwu. Zaczęło się od kursu, później zrobiłam praktyki, ale początki wcale nie były łatwe. Nie obawiałam się o swoje umiejętności – najbardziej brakowało mi odwagi i pewności siebie, a klient potrafi to świetnie wyczuć. Kiedy fryzjer jest zestresowany i mało pewny siebie klient sam przestaje czuć, że jest w dobrych rękach. Nad otworzeniem się pracowałam najciężej i stopniowo zaczęło mi się to udawać, aż w końcu doszłam do mementu, w którym taki stres zniknął całkowicie.

Do Jean Louis David dostałam się zaraz po odbyciu praktyk – przeczytałam ogłoszenie na stronie Internetowej i postanowiłam spróbować. Udało się, a początki były dla mnie bardzo pracowite. Przez pierwsze 1,5 roku pracowałam tak często jak tylko mogłam, by zdobyć jak najszybciej bazę klientów i rozwinąć swoje umiejętności. Byłam mocno skupiona na rozwoju, a JLD dało mi niezwykły warsztat. Szybko zostałam doceniona przez firmę – zostałam młodszym, a później starszym asystentem managera, by w końcu zostać samym managerem. JLD daje możliwości rozwoju w różnych kierunkach. Rozwijamy tu swój kunszt fryzjerski uczestnicząc co pół roku w szkoleniach z najnowszy trendów prosto z Francji, ale także chętni mogą rozwijać swoje umiejętności interpersonalne i nauczyć się kierowania zespołem stylistów.

Podoba mi się, że firma traktuje każdego z szacunkiem i otacza swoich pracowników należytą opieką, dzięki czemu dużo łatwiej nam się zżyć, bo jesteśmy po prostu zadowoleni. Z moim zespołem spotykamy się poza pracą i tworzymy naprawdę zgraną paczkę, dlatego przychodzenie do salonu to przyjemność, a nie obowiązek.

Moje początki nie należały do najłatwiejszych, dlatego polecam każdemu, kto zaczyna przygodę z fryzjerstwem nie poddawać się. Nawet jeżeli w którymś momencie zdarzy się potknięcie, to trzeba się motywować, a nie zniechęcać. Sama wytrwale dążyłam do celu i wiem, że naprawdę było warto, bo dziś jestem osobą spełnioną.

DOŁĄCZ DO NAS

Pracuj z nami Pracuj z nami

PRACUJ Z NAMI